U mamy na rękach nic, tylko spać. Ciepło, sucho i bezpiecznie. A to, że jeść dają, to tylko dodatek.
Dobrze, że to mamine mleko. Nie znoszę Enfamilu! Wyraźnie powiedziałam pielęgniarkom, żeby podawały mi tylko mamine mleko.
Spanko po jedzeniu. Na początku miałam trochę kłopotów z oddychaniem, bo nie wykaszlałam całej wody z płuc, więc popodłączali mnie do takich komputerów, co to mierzą puls, oddech oraz stopień natlenienia krwi. Teraz lekarz mówi, że już wszystko w porządku i być może już w poniedziałek pojadę do domu z mamą i tatą.