This page in English.

4 sierpnia 2003

Dziś, w poniedziałek, świętuję pierwszy tydzień w domu. Jaka już jestem duża - mam całe 10 dni. Poniżej możecie znaleźć zdjęcia z weekendu. Pierwsze trzy zostały zrobione jedno po drugim, w odstępach może 10 sekund. Pokazuję na nich, jaka jestem cierpliwa.

cierpliwość
Oj, chyba będzie jakieś jedzenie. Fajnie!

cierpliwość
10 sekund później - No, gdzie to jedzenie?

cierpliwość
Kolejne 10 sekund później - Przecież mieli dawać jedzeeeenieeeeeeee... !


Żółwik przygotowywuje się do kąpieli. Póki co śpię głęboko, ale zaraz mnie obudzą, bo trzeba się myć.
Tata mi powtarza: "Myjcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny."


Nie powiem, żeby mycie było moją ulubioną czynnością, ale już po wszystkim. Nawet wyglądam na ucieszoną na tym zdjęciu, ale w mądrej książce napisali, że u noworodków taki uśmiech oznacza zbierające się w brzuszku gazy...